Zapraszam do oglądania i komentowania. Spodobała Ci się moja praca? Chcesz zamówić? Napisz do mnie: bezsennameg@gmail.com

sobota, 18 maja 2013

Miętowo-różana

W końcu zrobiłam zaległe kaboszonowe (głównie) kolczyki i pierścionki. Są one teraz w fazie suszenia. Niedługo zostaną zaprezentowane.

Pomysł na tą bransoletkę tkwił w głowie już jakiś czas. Chociaż modelina stawia opór niesamowity. Nie jestem zadowolona z wyglądu tych róż (jest gorąco, modelina robi się zbyt miękka, ble).




Jak już pisałam, z efektu końcowego nie jestem zadowolona... Trzeba będzie przerobić... albo wyrzucić i nigdy więcej nie wracać pamięcią :)

Jeszcze pochwale się Wam moim dzisiejszym obiadem. (było tego więcej, ale szybko zniknęły z talerza :))


Pozdrawiam, Meg.

5 komentarzy:

  1. Ładnie te różyczki wyszły ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładnie wyszło. :D
    Pozdrawiam Zuza

    OdpowiedzUsuń
  3. różyczki są idealne! nie wiem dlaczego nie jesteś zadowolona, moim zdaniem bransoletka jest piękna :)
    jeszcze nigdy nie jadłam sushi, polecasz? :)
    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń