Zapraszam do oglądania i komentowania. Spodobała Ci się moja praca? Chcesz zamówić? Napisz do mnie: bezsennameg@gmail.com

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

lawendowa beza

Dziś kupiłam materiały na suknię ślubną. Trochę przeraziła mnie ilość zakupionego tiulu - mam nadzieję, że nie będę bezą :) Jestem bardzo zadowolona, bo dostałyśmy śliczną koronkę na gorset.

Naszyjnik dość prosty. Kaboszon kopułka (z początku nie miałam pomysłu na wykorzystanie go) - w środku kawalątek bzu.




Zdjęcia nie powalają. Niestety efekt psuje odbicie światła... Ale trudno się mówi.

Pozdrawiam, Meg.

sobota, 26 kwietnia 2014

folkowo

To był słodko gorzki tydzień. 

Z jednej strony Święta i radosny czas. Z drugiej niestety konieczność z pogodzenia się z rzeczywistością. Raczej smutną częścią naszego istnienia.
Wczoraj zaś byłam w teatrze na próbie generalnej przedstawienia Król Lear. Cztery bardzo bolesne godziny i jeszcze bardziej irytująca Anna Cieślak.
Nie pamiętam czy wspominałam już o moich mega problemach z oczami? Oczywiście w święta musiało coś się stać... Pękło mi naczynko w oku. Hell yeah!


Bransoletka całkowicie z recyklingu. Najpierw miała być decoupagowa z wzorem kaszubskim - niestety mi nie wyszło. Pewnie dlatego, że nie zrobiłam podkładu. I ogólnie coś się schrzaniło. Materiał (a raczej takie skrawki) dostałam od mamy. Zostały jej z szycia sukienek do pracy (loooong story). Wymyśliłam sobie takie połączenie. Moim zdaniem wyszło fajnie. Ale czekam na Wasze opinie:)





M.


środa, 23 kwietnia 2014

zwykłe niezwykłości

Jak samopoczucie po świętach? U mnie dość pozytywnie. Czerpię energię ze słońca :) 

Dziś mam dla Was dwa naszyjniki. Pierwszy cały czarny: makrama z dodatkiem różyczki. Drugi ... hm... nawet nie wiem jak to określić. Ceramiczny koralik zawieszony na rzemyku.






Jakiś czas temu na blogu SzaroKolorowa wygrałam kartę Oko w Mieście. Dziś odebrałam list na poczcie. Aż sama jestem ciekawa czy ta karta coś ciekawego da :) 


Kojarzycie może powiedzenie "youtube made me buy it" ? (Już dawno temu przez youtube kupiłam suchy szampon Batiste, który muszę przyznać jest świetny. Wiadomo nie codziennie, ale od czasu do czasu, gdy jest sytuacja kryzysowa można go użyć. )
Przed świętami zrobiłam zamówienie w ezebra.pl. Zaszalałam i kupiłam sztuczne rzęsy. Nasłuchałam się wiele pozytywnych opinii i stwierdziłam, że chcę takie na specjalne okazje. Na szczęście internet to magiczne miejsce... i znalazłam i rzęsy najtaniej jak się dało.




Wiem, że Święta minęły, ale jak pojechałam na wieś to zapomniałam zabrać z domu zielonego kurczaka zrobionego przez babcię. Jest tak uroczy, że muszę!


Pozdrawiam, Meg.


niedziela, 20 kwietnia 2014

Alleluja!


Na samym początku chciałabym złożyć Wan najserdeczniejsze życzenia, zdrowych i pogodnych świąt. Chrystus Zmartwychwstał, Alleluja!



Jak mija Wam ten czas?
Za chwilę postaram się zobaczyć co ciekawego na Waszych blogach. Przez ostatnie dwa dni nie miałam czasu – wiadomo przygotowania.
Wczoraj skończyłam czytać „Dziką Drogę”. Wspaniała książka. Zakochałam się w Cheryl i bardzo ciężko było mi się z nią rozstać. Polecam Wam tę książkę. Momentami wzruszająca, innym razem zabawna, a czasem zapierająca dech w piersiach.

Pisanka ze zdjęcia robiona metodą decoupage. Jest to kaszubski wzór, dziadek jest ze mnie bardzo dumny, że pamiętam o korzeniach. Kurczaczek made by babcia:)

Pozdrawiam, M. 

wtorek, 15 kwietnia 2014

blue velvet

Ostatnio pisanie czegokolwiek idzie mi dość topornie. 






Powstała sobie taka oto bransoletka. Ze sznurka skręcanego w kolorze niebieściutkim plus kokarda ze wstążki w kropy. 
Znów zamówiłam coś on line... Sklepy internetowe to zło...


Magic stars dla mnie, to drugie dla Sis.

Pozdrawiam, Meg. 

niedziela, 13 kwietnia 2014

różana mięta

Czyżby z nadejściem wiosny przyszło natchnienie?




Praca powstała z uwalnianych koralików. Różę znalazłam w pudle. Nawet nie pamiętałam, że ją mam. Cudeńko na gumce, bo tak najłatwiej zakładać. 

Podziwiam mojego brata Michała. Wczoraj na spontanie ze znajomymi wsiadł w pociąg i pojechał nad morze. Chciałabym mieć tyle odwagi co oni. Młodzi i wolni duchem :) 

Zdjęcie użyczone z profilu Michała.


Centrum dowodzenia światem.
Pozdrawiam, M.

czwartek, 10 kwietnia 2014

folkowo

Czuję się już znacznie lepiej. Moi przyjaciele poszli w odstawkę, przyjaźń była krótka ale bardzo intensywna.

Jestem na etapie "uwalniania" koralików.  Swoją drogą to powinna być oficjalna akcja :P
Dziś przygotowałam dwie pary kolczyków. Wyglądają trochę folkowo :)






Z serii "inspiruje":
tym razem bardzo muzyczne inspiracje.

Bardzo, ale to bardzo cierpiałam gdy Artur Rojek odszedł od Myslovitz - jeden z moich ulubieńszych zespołów. Byłam na kilku ich koncertach, zawsze dobrze się bawiłam. W liceum razem z koleżanką z ławki śpiewałyśmy ich piosenki na lekcjach :) Wydawało mi się że bez niego to nie będzie już ten sam zespół. I z tym się nie myliłam. Nowe Myslo to nie to samo. To inny zespół, moim zdaniem gorszy. Muza nie ta sama. Gdy pojawiła się nowa solowa piosenka Artura byłam nastawiona sceptycznie, ponieważ rzadko się zdarza, że gdy ktoś odchodzi z zespołu to solowo wydaje coś dobrego. Jednak piosenka "Beksa" baaaardzo mi się podoba. Przesłuchałam całą płytę i jestem oczarowana. Jest super! Artur, tak trzymaj! :)

Kolejną nowością jest płyta o niesamowicie długim i wyczerpującym tytule: "A morał tej historii mógłby być taki, mimo że cukrowe, to jednak buraki" czyli Luxtorpeda. Mega energetyczna muzyka! Zresztą jak zawsze.


Wspomnę jeszcze o programie typu talent show - ogólnie nie jestem fanką takich programów, irytują mnie jurorzy, których na siłę się promuje, irytują mnie ciągłe reklamy. Jednak oglądam "The voice of Poland". W poprzednią sobotę zaczęły się bitwy. Niektóre wykonania były genialne (no cudne Cryin), inne trochę gorsze (zmasakrowali piosenkę Artura Gadowskiego - no cóż, zdarza się). Wzruszające było wykonanie przez jednego uczestnika piosenki "Moja i twoja nadzieja" - zaśpiewał sam, można powiedzieć w hołdzie dla Kasi Markiewicz. Smutna historia, ale niestety bardzo prawdziwa.

 

 


Może kogoś zainteresują moje muzyczne typy :)


Pozdrawiam, M.


poniedziałek, 7 kwietnia 2014

po kokardy

Jestem zmęczona... Zmęczona tą chorobą... Smarkaniem... Kasłaniem... Kichaniem...  Mam to wszystko już w nosie... A nie! W nosie to mam kozy... Mam to wszystko jak w tytule...

Wyciągnęłam pudła z pierdołami do biżuterii. Powstało kilka rzeczy. Staram się wykorzystać koraliki które mam. Na razie nie chcę kupować nowych półproduktów. Mam tego bardzo dużo i czas to wykorzystać.

Na teraz mam bransoletkę w kolorze fuksji. Z dodatkiem kokardy.




Przypominam o linkach pod postem. Może ktoś coś... kliknie :)

Rzadko się zdarza, że robię sobie zdjęcia. Rzadko też zrobione już zdjęcie mi się podoba. To jest wyjątkowy wyjątek - udany autoportret:


Pozdrawiam, Zasypana Chusteczkami.

niedziela, 6 kwietnia 2014

klucz

Skusiłam się! I zgłaszam tę pracę do Wyzwania w Kreatywnym Kufrze. Wyzwanie nosi nazwę "KLUCZ". I powiem Wam, że w moim wykonaniu szału nie ma... ale "pierwsze koty za płoty".

http://kreatywnykufer.blogspot.com/2014/04/wyzwanie-motyw-klucz.html




Mam nowych przyjaciół... zwą się Gripex, ACC 100, Otrivin i Cholinex...yeeeeah... Przyjaźń kwitnie...

Pozdrawiam, M.

środa, 2 kwietnia 2014

Ślubna kopertówka

Rozpoczęłam dość nierówną batalię z "papierem". Zazwyczaj ta walka była przegrana. Jak jest tym razem - nie wiem - oddaję się w Wasze ręce, a raczej opinie.

Zrobiłam "kopertówkę" na majowe wesele. W środku znajdą się jeszcze życzenia. No i pewnie jakaś mamona.





Pozdrawiam, M.