Zapraszam do oglądania i komentowania. Spodobała Ci się moja praca? Chcesz zamówić? Napisz do mnie: bezsennameg@gmail.com

czwartek, 10 kwietnia 2014

folkowo

Czuję się już znacznie lepiej. Moi przyjaciele poszli w odstawkę, przyjaźń była krótka ale bardzo intensywna.

Jestem na etapie "uwalniania" koralików.  Swoją drogą to powinna być oficjalna akcja :P
Dziś przygotowałam dwie pary kolczyków. Wyglądają trochę folkowo :)






Z serii "inspiruje":
tym razem bardzo muzyczne inspiracje.

Bardzo, ale to bardzo cierpiałam gdy Artur Rojek odszedł od Myslovitz - jeden z moich ulubieńszych zespołów. Byłam na kilku ich koncertach, zawsze dobrze się bawiłam. W liceum razem z koleżanką z ławki śpiewałyśmy ich piosenki na lekcjach :) Wydawało mi się że bez niego to nie będzie już ten sam zespół. I z tym się nie myliłam. Nowe Myslo to nie to samo. To inny zespół, moim zdaniem gorszy. Muza nie ta sama. Gdy pojawiła się nowa solowa piosenka Artura byłam nastawiona sceptycznie, ponieważ rzadko się zdarza, że gdy ktoś odchodzi z zespołu to solowo wydaje coś dobrego. Jednak piosenka "Beksa" baaaardzo mi się podoba. Przesłuchałam całą płytę i jestem oczarowana. Jest super! Artur, tak trzymaj! :)

Kolejną nowością jest płyta o niesamowicie długim i wyczerpującym tytule: "A morał tej historii mógłby być taki, mimo że cukrowe, to jednak buraki" czyli Luxtorpeda. Mega energetyczna muzyka! Zresztą jak zawsze.


Wspomnę jeszcze o programie typu talent show - ogólnie nie jestem fanką takich programów, irytują mnie jurorzy, których na siłę się promuje, irytują mnie ciągłe reklamy. Jednak oglądam "The voice of Poland". W poprzednią sobotę zaczęły się bitwy. Niektóre wykonania były genialne (no cudne Cryin), inne trochę gorsze (zmasakrowali piosenkę Artura Gadowskiego - no cóż, zdarza się). Wzruszające było wykonanie przez jednego uczestnika piosenki "Moja i twoja nadzieja" - zaśpiewał sam, można powiedzieć w hołdzie dla Kasi Markiewicz. Smutna historia, ale niestety bardzo prawdziwa.

 

 


Może kogoś zainteresują moje muzyczne typy :)


Pozdrawiam, M.


5 komentarzy:

  1. Lubię okrągłe kolczyki - czy to koła zakładane, czy wiszące. W sumie to chyba jedyny kształt, jaki mi pasuje;)) Czasami wracam do Myslovitz, żeby powspominać stare dobre czasy. W tej chwili Social Distortion katuję do znudzenia;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Obie pary kolczyków są świetne. :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny post :)
    Zapraszam:
    mystersdaria.blogspot.com
    Jeśli mój blog Ci się spodoba zaobserwuj, a z pewnością zrobię to samo ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. I teraz nie wiem, które kolczyki bardziej mi się podobają ;)

    OdpowiedzUsuń