Zapraszam do oglądania i komentowania. Spodobała Ci się moja praca? Chcesz zamówić? Napisz do mnie: bezsennameg@gmail.com

poniedziałek, 7 lipca 2014

moja suknia ślubna

Trochę mi się opóźniło... ale jest długo wyczekiwana suknia!


Suknię miałam szytą przez krawcową, przez co nie mogę Wam podać konkretnego modelu. Materiały kupiłyśmy w hurtowni, udało nam się trafić piękną koronkę w super cenie (za wszystko zapłaciłyśmy niecałe 500zł). Bardzo się broniłam, żeby to nie była księżniczka, ale po wielu przymierzonych modelach wspólnie ze świadkową stwierdziłyśmy, że w takim kroju jest mi najlepiej (wiadomo kruszynką to ja nie jestem).

Jestem bardzo wdzięczna Pani Marii. Włożyła wiele serca w moją suknię. Nie tylko czas, ale i wiele kreatywnych pomysłów i porad.

Powiem Wam szczerze, że jakbym nie miała znajomej, zaufanej krawcowej to nie zdecydowałabym się na szycie. Jest to dość ryzykowne, gdy nie wiemy czy dana krawcowa szyła wcześniej suknie ślubne, bo to jednak musi się dobrze trzymać i pięknie prezentować. Wiem, że są pracownie, które specjalizują się tylko w szyciu sukien ślubnych.


Jeśli zdecydujecie się na suknie szytą przez krawcową musicie brać pod uwagę kilka rzeczy: 
- model - nie każdy model będzie się dobrze prezentował na każdej sylwetce. Najlepiej najpierw pójść do salonu. Ja się wcześniej umawiałam na wizytę, żeby mieć pewność, że doradczyni będzie miała dla mnie czas. (Model, który bardzo mi się podobał po przymierzeniu okazał się niewypałem, bo uwydatniał wszystkie niedoskonałości mojej figury. Pani w salonie pokazała mi modele w których wyglądam najkorzystniej i takie w których mi fatalnie, żebym miała porównanie)
- materiał - wiadomo, że zwykły śmiertelnik nie zna się na tkaninach, więc w większości przypadków kupnem zajmuje się krawcowa. Ja jednak polecałabym pojechanie do hurtowni razem z nią. Tiule i satyna to jedno, a wybór koronki to już poważniejsza sprawa. Sama wybrałam koronkę którą została ozdobiona góra sukni, czyli najważniejszy jej element. 
- termin - suknię w salonie trzeba zamówić jakieś 6,7 miesięcy przed datą ślubu, u krawcowej ten czas o wiele krótszy. Moja suknia była szyta miesiąc. 
- przymiarki - w salonie jest jedna przymiarka, tuż przed ślubem. U krawcowej są dwie lub nawet trzy. Wszystko jest idealnie dopasowywane do sylwetki.
- koszt - Wszystko zależy od rodzaju koronek i materiałów użytych. Jednak ostatecznie wychodzi taniej niż suknia salonu (nie mam porównania do innych miast, patrzę z perspektywy warszawskich salonów). Za samo szycie wyszło 1500zł. 
- kreatywność - ponieważ uczestniczysz od początku do końca w procesie tworzenia. Musisz konkretnie wyrażać swoją opinię. Jak dla mnie jest to ogromny plus, bo suknia to przecież największe marzenie Panny Młodej. 



Czyżby post ten sponsorowało słowo SUKNIA? :)
Zdjęcia robiłam dzień przed ślubem, na szybko, więc są... dalekie od ideału. Jak dostanę zdjęcia od fotografa to pokażę Wam :)

Pozdrawia łapiąc oddech, stara Meg choć z nowym nazwiskiem ;)

7 komentarzy:

  1. Pokaz ja w całości :)
    Zapewne jest prześliczna :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak będę miała zdjęcia od fotografa to pokażę :)

      Usuń
  2. to ty już po... a więc wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Suknia na miarę i według własnego widzi mi się to jest dopiero coś! :) Nie mogę się doczekać zdjęć całości.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi daleko do kupowania sukni ślubnej, za to czeka mnie w perspektywie poszukiwanie studniówkowej. Już mnie się nie chce myśleć o tym, a nawet nie zaczęłam chodzić po sklepach. xD
    Czekam jak uraczysz nas zdjęciami całości. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie moge sie doczekac zdjec :D:D

    OdpowiedzUsuń