Zapraszam do oglądania i komentowania. Spodobała Ci się moja praca? Chcesz zamówić? Napisz do mnie: bezsennameg@gmail.com

niedziela, 25 stycznia 2015

haftowane!

No dobra to nie jest haft. To kawałek materiału, którego kiedyś dostałam ścinkę. Pierścionek - nie pamiętam czy wygrałam czy kupiłam, ale bez szkiełka. No i tak leżał w pudle, aż nadszedł jego czas.
I musicie mi uwierzyć na słowo, że to jest kwiatek :)



Od czasu do czasu - jak mi się przypomni - zaglądam na "słowa kluczowe". Ostatnio króluje tam "jak zrobić welon", ale dziś pojawiło się "emememsy dla gosci weselnych". Prywatnie doradzam dwóm przyszłym pannom młodym. Chyba otworzę pogotowie weselne ;)
No i zdecydowałam, że sprzedaję suknię ślubną, za tydzień chyba będę na wsi to zrobię zdjęcia
i wystawię.

Pozdrawiam, M.

środa, 21 stycznia 2015

guzik z pętelką

Dziś prosty pierścionek z guziczka z masy perłowej. 

 
Z serii ogłoszenia parafialne:
Jakiś czas temu zrobiłam zamówienie w jednej drogerii internetowej. Zamówiłam bazę pod cienie. Niestety na stronie kolor nie był opisany i oczywiście ten który przyszedł jest dla mnie za ciemny, wręcz pomarańczowy. Więc jak ktoś chciałby go przejąć to śmiało piszcie - oddam w dobre ręce!


na poprawę humoru:


Pozdrawiam, M.

niedziela, 18 stycznia 2015

czyszczenie srebrnej biżuterii

W szkatułce z biżuterią mojej mamuśki znalazłam śliczny, srebrny pierścionek (jeśli się nie mylę) z hematytem. Niestety srebro ma to do siebie, że lubi zaśniedzieć i cudeńko to było szare, zamiast srebrne. 


Mam dwa sprawdzone patenty na oczyszczenie srebrnej biżuterii, którymi chcę się z Wami podzielić:

1. Pasta do zębów! O tak! I to chyba jest najczęściej używana przeze mnie metoda. Na dany przedmiot nakładam dużą warstwę pasty do zębów, odstawiam na chwilę, a później delikatnie pocieramy ściereczką (np. z mikrofibry). Nalot ładnie schodzi, jednak ciężko dostać się w mniejsze szczeliny. 

2. Ten sposób jest bardziej wymagający. Będziemy potrzebować miseczkę + kawałek folii aluminiowej do wyłożenia dna miseczki; sól i sodę oczyszczoną; wodę przegotowaną.
Do miseczki wyłożonej folią wsypujemy sodę i sól (ja dałam po pół łyżeczki), zalewamy gorącą wodą, mieszamy do rozpuszczenia proszku, wkładamy biżuterię i czekamy ok. 15, 20minut (zależy od wielkości rzeczy). Biżuterię należy jeszcze opłukać wodą. I gotowe.


Niestety zdjęcia nie przedstawiają tego tak ładnie jakbym tego chciała: 


Mam nadzieję, że porada będzie przydatna :)
Pozdrawiam, M.

niedziela, 11 stycznia 2015

proste rozwiązanie - świeczniki

Odeszłam ostatnio od biżuterii i hand made. Sporo byłam na wsi, tam ciągle było coś do zrobienia. Najpierw święta, potem sylwester, potem kolejne święto... Dwa dni był u nas brat mojego M. I tak ciągle coś...

Wczorajsze przedpołudnie spędziłam sama, zrobiłam kilka rzeczy, właściwie pod wpływem chwili. Na pierwszy ogień idą świeczniki. Chyba każda z nas lubi, gdy wieczorem palą się świece... Daje to niesamowity klimat.

Przygotowałam dwa świeczniki, jeden można w różny sposób zmieniać, ponieważ jako "baza" służy kieliszek do wina. Ja do środka wrzuciłam białe perły, ale można zastąpić to np. piaskiem i muszelkami. Druga opcja to duży słoik ozdobiony koronką (została mi po robieniu podwiązki). W środku powinna być duża świeca, ale teraz takiej nie posiadam, więc włożyłam trzy podgrzewacze.








Jak Wam się podobają? W prosty sposób można zrobić ładną ozdobę - nawet moja siostra pochwaliła, a rzadko jej się to zdarza :P

Jeśli ktoś ma mnie w znajomych na facebooku to widział, że byłam w kinie na Hobbicie. Film jest bardzo dobrze zrobiony, piękna grafika, ze strony technicznej nie ma nic do czego można się przyczepić. Niestety ogromnym minusem jest to, ze Hobbit jest bardzo długi, w połowie już mnie męczył. Jeśli ktoś jest fanem Tolkiena - bedzie zachwycony. Ja się tylko przekonałam, że krasnoludy, orki i elfy w tym wydaniu to nie moja bajka.

Jakoś przed świętami przypomnieliśmy sobie ulubioną baśń mojego dzieciństwa. A mianowicie Labirynt. Może jest trochę kiczowaty i infantylny, ale za to cudowny! Fantastyczna charakteryzacja i muzyka! To ostatnie to zasługa Davida Bowie. Oglądałyście ten film?

Przypominam o linkach z prawej strony - ostatnio słabo uczęszczane. Klikajcie!

Pozdrawiam, Meg.