Zapraszam do oglądania i komentowania. Spodobała Ci się moja praca? Chcesz zamówić? Napisz do mnie: bezsennameg@gmail.com

sobota, 30 maja 2015

instagramowy mix maja

Właściwie maja i końcówki kwietnia:) Sama bardzo lubię oglądać takie mixy, dlatego żeby nie było tu zupełnie pusto (no niestety brak pomysłów, weny... sama nie wiem czego jeszcze). W czerwcu szykuję mały projekt, dawno nie robiłam tego typu rzeczy, więc trochę martwię się jak mi wyjdzie...

Jestem dziś po ćwiczeniach, zaprzyjaźniłam się znów z Mel B. Do tego rzuciłam słodycze i napoje słodkie. Staram się słodkie jeść tylko w weekendy, ale nie w ogromnych ilościach :) Jak na razie schudłam 4kg z czego jestem niesamowicie zadowolona... bo moja waga już krzyczała "dość".


Zlot starych samochodów w Piasecznie, 1 to Warszawa, 2 wielbione przeze mnie Garbusy.

                           Pomajówkowe piwko w dresach;                  Mój M. i niunia :) 

                              Różowe nabytki z promocji;                   Jedyna udane selfie

                        Spacer na wsi w genialnych butach;            Uwielbiam te widoki!

                                  Powrót do Warszawy;                         Będziemy balować!

                           Zaproszenia dla mojej koleżanki;           Kosz na wódkę weselną

                                                                          Na działce 

                                     Gotowe do wysyłki;        Nowa torba, ale breloczek najważniejszy :)

Dodam tytko, że nie wszystkie zdjęcia pojawiły się na instagramie. Ale bardzo lubię przerabiać fotki w tej aplikacji.
Jak Wam się podobają takie mixy?

Pozdrawiam, M.

czwartek, 21 maja 2015

Jak nie zbankrutować organizując wesele?

Kolejny miesiąc i kolejne weselne porady. Wiadomo, że taka impreza generuje ogromne koszty, więc każda para młoda stara się na wielu rzeczach oszczędzić. Jest kilka rzeczy z których warto zrezygnować, są po prostu zbędne lub nikt na nie nie zwraca uwagi. Są też drobiazgi, które można kupić taniej.



Z czego można zrezygnować?

1. Wypożyczanie auta / limuzyny – naprawdę nie trzeba wydawać tysiąca (a czasem więcej) złotych na auto, w którym będziecie siedzieć ok godzinę. Można pojechać swoim, albo pożyczyć od znajomego. Mój tata zorganizował auto od swojego przyjaciela, chociaż my chcieliśmy jechać naszym. Prowadził mój M. A dekorację kupiliśmy na allegro za 35zł. 

2. Bukiet dla świadkowej – razem ze świadkową zdecydowałyśmy, że warto to odpuścić. Przez większość czasu w kościele Marta trzymała mój bukiet, a po mszy i tak musiała zabierać prezenty, więc nawet mój bukiet był rzucony gdzieś w aucie.

3. Kotyliony – już dawno nie widziałam ich na weselach. Mało kto je potem zabiera, walają się po całej sali. 

4. Sztuczne ognie – wesele to nie sylwester
5. Anioły na szczudłach, pokazy taneczne, barmańskie, fotobudka – czy to naprawdę jest potrzebne? Wesele to nie cyrk. Goście przychodzą po to żeby potańczyć, zjeść i się napić. 

6. Animatorka dla dzieci - wiem, że wiele narzeczonych zastanawia się czy zapraszać małżeństwa
z dziećmi, bo "przecież dzieciom trzeba jakoś zorganizować czas" bo "będą się pałętać pod nogami tańczących". Z doświadczenia wiem, że rodzice wolą zostawić małe dzieci w domach, bo sami chcą się zabawić. Albo lepszym rozwiązaniem jest przygotowanie jednego pokoju dla dzieci, żeby mogły się tam przespać. 

7. Pieczone prosie – tzn taki pokaz krojenia świniaka przez szefa kuchni. Uważam, że na weselu jest wystarczająco dużo jedzenia.  

8. Lampiony – zacznijmy od tego, że to zabronione, a skończymy na tym że mogą spowodować pożar. 

9. Kamerzysta – ludzie krępują się w obecności kamery, wolą na spokojnie sobie potańczyć.

10. Kurs tańca – może trochę naiwnie stwierdzę, że czas idealnie wyuczonych układów minął. Młodzi z tego rezygnują i wolą zrobić to po swojemu.

11. Poprawiny.

12. Poduszeczka na obrączki – Obrączki ładniej się prezentują na talerzyku, który jest w każdym kościele.

13.. Konsultantka ślubna – jeśli się dobrze zorganizujecie, poszukacie informacji w internecie czy popytacie znajomych wszystko możecie zorganizować same. I większa satysfakcja :)




Na czym warto oszczędzić?

1. Buty panny młodej – butów z pod sukni nie widać, więc czy nie lepiej kupić butki takie które będzie można potem jeszcze założyć? Mi się udało znaleźć białe buty za 50zł. Założyłam je tylko raz, były wygodne. I co najważniejsze nie szkoda mi ich potem odstawić w głąb szafy.

2. Suknia + welon - warto poszukać na wyprzedażach. Salonu organizują takie przed końcem roku. W internecie na portalach typu olx jest pełno sukien ślubnym. W większości przypadków są
w idealnym stanie. Przecież były noszone tylko raz... No i oczywiście kolejną tańczą opcją jest szycie przez krawcową. A jeśli chodzi o welon to dużo taniej można kupić na allegro, lub zrobić samej :)

3. Lista gości - nie musicie zapraszać cioci Jadzi, którą widziałyście raz, gdy miałyście 5 lat. Albo sąsiadów, bo na wsi tak wypada. Lepiej bawić się w gronie osób najbliższych. 

4. Zaproszenia, winietki, zawieszki na alkohol- na allegro można znaleźć zaproszenia już od 1zł, ale dobrą opcją jest też robienie takich rzeczy samemu. 

5. Obrączki - warto poszukać, bo może u mniej znanego jubilera będzie taniej. Warto też "pozbierać" po rodzinie złoto. 

Może macie jakieś rady dla Młodych Par? Chcecie dorzucić swoje sposoby na weselne oszczędności?
Po raz kolejny zaznaczam, że to jest tylko moje zdanie, oparte na własnych spostrzeżeniach :) 

Pozdrawiam, M.

sobota, 16 maja 2015

zaproszenie ślubne

Niejednokrotnie powtarzałam, że w tworzeniu kartek specjalistą nie jestem. Jednak, gdy moja koleżanka była w kropce, ponieważ żadna firma nie chciała jej zrobić dwóch zaproszeń dla rodziców, postanowiłam jej pomóc. W dwa dni (no dobra, nie całe dwa dni, tylko wczoraj wieczorem i dziś rano) powstały dwa zaproszenia. Jestem z siebie niesamowicie dumna! Powiem nieskromnie, że są cudne!








Jak Wam się podobają?
Pozdrawiam, Meg.

niedziela, 3 maja 2015

bransoletka z kokardą

Jak Wam mija weekend majowy? Mi troszkę samotnie. Ale za to za tydzień sobie to odbijemy, bo jedziemy na wieś. 

Kokarda (a właściwie dwie) powstała z zupełnie innym przeznaczeniem. Niestety upragnionego celu nie udało mi się zrealizować, więc improwizując powstała bransoletka.


Kokarda na obrączce z drutu pamięciowego. Zrobiłam trochę inne zapięcie, które można schować za kokardką. 



Pozdrawiam, M.